wtorek, 13 września 2016

૪ I am Shadowhunter! ૪ ┇"Miasto Kości'' Recenzja 27

Data wydania: 17 czerwca 2009
Liczba stron: 512
Wydawnictwo: Mag
Ocena: 10/10

Cześć! Dzisiaj przychodzę do Was z kolejną recenzją. Tym razem padło na "Miasto Kości", czyli pierwszy tom serii Dary Anioła autorstwa Cassandy Clare. Nie przedłużając zapraszam do czytania!


MIEJSCE AKCJI:
Akcja książki toczy się w Nowym Jorku. 
Czasem "jesteśmy" w Pandemonium, czasem w Instytucie, na Brooklynie lub opuszczonym komisariacie. 
Co prawda dowiadujemy się o istnieniu Idrysu, kraju nocnych Łowców, ale niestety w tym tomie (mam nadzieję, że w kolejnych się uda) Cassandra nie wprowadziła nas tam. 

FABUŁA:
Clary i Simon postanawiają wybrać się do Pandemonium. Wchodzą do środka za dziwnym chłopakiem, który w reku trzyma ''sztuczny'' miecz. Dziewczyna cały czas śledzi wzrokiem Niebieskowłosego. Okazuje się, że jest on śledzony przez dwóch ubranych na czarno chłopaków. Niebieskowłosy wchodzi do pomieszczenia dla personelu za piękną, ubraną na biało dziewczyną, a tuż za nimi idą "czarni" chłopcy. Clary zostawia Simona i biegnie sprawdzić co się tam dzieje.

Co zobaczyła?
Kim jest Niebieskowłosy?
Co dzieje się dalej?!

Jeżeli chcecie to wiedzieć musicie to przeczytać.


OCENA BOHATERÓW:
Według mnie Cassandra wykreowała wszystkich bohaterów bardzo dobrze. Jedynie chciałbym żeby Pani Clare w kolejnych tomach dała nam więcej Isabelle, Aleca i Magnusa.

Clary jest dość znośna i na całe szczęście w tym tomie nie jest ona jak większość bohaterek literackich wplątana w trójkąt miłosny. Jak na swój wiek jest bardzo dojrzała, i to nie jest żaden minus.

Jace to póki co najzabawniejszy bohater książkowy. Jego żarty potrafiły spowodować, że śmiałem się na cały dom. Czasem trochę irytowała mnie jego zbyt duża pewność siebie, ale poza tym był świetny. 

W tym momencie warto wspomnieć o Alecu i Isabelle. Jak już pisałem, według mnie Cassandra Clare w tym tomie dostarczyła nam zbyt małej dawki Lightwoodów.

Aleca bardzo lubię. Na początku niezbyt go lubiłem przez to jak traktował Clary, ale potem stał się on moim ulubionym bohaterem.
Strasznie ubolewam przez to, że Cassandra prawdę mówiąc lekko go olała.

Isabelle, tak jak mówiła Iza z bloga NibyNikt, ma tak zwany "efekt wow". Powiedzcie mi, kto jej nie lubi? Ona jest cudowna i tyle! Po prostu nie idzie się w niej nie zakochać.
W filmie Izzy jest beznadziejna. Dużo bardziej wolę Emeraude Toubia jako Isabelle.

Luke i Jocelyn. Inaczej mówiąc, matka Clary i jej najlepszy przyjaciel. O nich za bardzo nie mam co pisać. Więc od razu wyrażę swoją opinie o tych postaciach. Są OK.

Na sam koniec chcę wspomnieć o Simonie
Na początku go lubiłem, ale potem nie wiedzieć czemu trochę zmieniłem o nim zdanie. Niestety nie na lepsze, a na gorsze. 
Po dłuższym zastanowieniu stwierdzam, że jest dziwny. :P



OCENA FABUŁY:
Kocham Cassandre Clare! Stworzyła książkę fantasy w której nie ma trójkąta miłosnego! Wykreowała Idrys!
Ta kobieta jest po prostu cudowna!
Akcja na początku jest trochę wolna, ale jest to tak dobrze napisane, że cały czas chce się czytać więcej i więcej. Co rozdział bardziej wkręcałem się w świat nocnych łowców i ich życie. Trudno przewidzieć co wydarzy się w następnym rozdziale.              (przynajmniej mi było trudno)
A zakończenie po prostu mnie rozwaliło!
Cassandra pisze świetnie. Cała książka jest przezabawna.
Czyta się ją bardzo szybko. 
Mam nadzieję, że kolejne tomy będą tak dobre jak ten, albo nawet lepsze!

Za książkę bardzo dziękuję wspaniałej Izie z bloga NibyNikt!  ♥ ♥

8 komentarzy :

  1. Koniecznie sięgnij po następne tomy, bowiem akcja niekiedy sięga zenitu ;-)
    Pozdrawiam serdecznie!
    www.bookmoment.pl

    OdpowiedzUsuń
  2. Też zamierzam się niedługo zabrać za tą książkę :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Książka jest świetna! Czytałam ją oraz oglądałam serial na podstawie tej otóż książki! Gorąco polecam jest niesamowita i niesamowicie wciąga! :) Pozdrawiam serdecznie! ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mi osobiście seria nie przypadła do gustu. Niesamowicie się przy niej wynudziłam. Moimi ulubionymi postaciami byli Magnus, Alec oraz Isabel. Clary i Jace'a wprost nie znosiłam. O wiele bardziej podobała mi się trylogia Diabelskich Maszyn.
    Pozdrawiam, Czytelnicza Eminencja

    OdpowiedzUsuń
  5. Już dużo czytałam na temat tej serii, ale jakoś zawsze omijam ją szerokim łukiem, nie wiem czemu tak robię :P Muszę ją w końcu wypożyczyć :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Kocham ten cykl :D Generalnie to zaczęłam czytać go trochę od dupy strony, bo od "Lady Midnight" i sobie zaspoilerowałam sprawę z nazwiskiem Jace'a, ale dobra tam.
    Simon jest świetny! Aleca nie trawię ;/ W drugiej/trzeciej części stał się nawet nawet, ale potem znów zarobił u mnie grubą krechę i nie mogę go przetrawić :/
    Kasi recenzje

    OdpowiedzUsuń
  7. Dary Anioła są świetne. Ten świat stworzony przez Cassandrę Clare też. Koniecznie musisz przeczytać całą tą serię, Diabelskie Maszyny i Mroczne Intrygi. Może zaciekawiłyby cię też Kroniki Bane'a. Powstał też serial na podstawie Darów Anioła - też ci go polecam. A tak wogóle to fajnie, że jakiś chłopak lubi czytać książki ��

    OdpowiedzUsuń
  8. Ooo! Moje kochane Dary Anioła! <3
    Clary straaasznie mnie irytowała, szczerze mówiąc nie wiem dokładnie dlaczego - chyba samym swym jestestwem.
    No Jace... Tego gościa nie da się nie kochać :D
    Izzy też jest gites. Alec często mnie denerwował i zachowywał się tu tak do niczego. Chyba dopiero w piątej czy szóstej części pokazał, że ma te przysłowiowe 'jaja' XD
    Simon, ugh. Tego to nienawidzę. Tak samo jak Jocelyn. Luke'a jakoś nieszczególnie polubiłam.
    Aaaaaa, jeszcze jest przecież mój Magnus <3
    Pozdrawiam serdecznie,
    Amelia z bloga Osobisty ósmy księżyc

    OdpowiedzUsuń

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka. Wszelkie prawa zastrzeżone.