sobota, 26 marca 2016

,,Gwiazd naszych wina'' Recenzja 7


Okay??? 

Okay...



Szesnastoletnia Hazel choruje na raka i tylko dzięki cudownej terapii jej życie zostało przedłużone o kilka lat.Jednak nie chodzi do szkoły, nie ma przyjaciół, nie funkcjonuje jak inne dziewczyny w jej wieku, zmuszona do taszczenia ze sobą butli z tlenem i poddawania się ciężkim kuracjom. 




Nagły zwrot w jej życiu następuje, gdy na spotkaniu grupy wsparcia dla chorej młodzieży poznaje niezwykłego chłopaka. Augustus jest nie tylko wspaniały, ale również, co zaskakuje Hazel, bardzo nią zainteresowany. Tak zaczyna się dla niej podróż, nieoczekiwana i wytęskniona zarazem, w poszukiwaniu odpowiedzi na najważniejsze pytania: czym są choroba i zdrowie, co znaczy życie i śmierć, jaki ślad człowiek może po sobie zostawić na świecie.


Gwiazd naszych wina to moje pierwsze spotkanie z twórczością Johna Greena i wcale nie żałuje że sięgnąłem właśnie po ,,Gwiazd naszych wina''. 

AUTOR:
John Green

LICZBA STRON:
312

WYDAWNICTWO:
Bukowy Las

DATA PREMIERY W POLSCE:
6 lutego 2013

MOJA OPINIA:
KOCHAM! Po prostu kocham tą książę. Namówiłem 
Niby Nikt żeby to przeczytała. Ta historia i te wspaniale wykreowane postacie sprawiły, że zakochałem się w tej pozycji. Długo się z nią nie męczyłem bo ma tylko lekko ponad trzysta stron, a jej czytanie było przyjemnością. 

OCENA NA LUBIMY CZYTAĆ:
9/10 

CZY JĄ WAM POLECAM?
A kiedy ja Wam nie polecam książki której recenzje zamieszczam na blogu? Jasne że ta pozycja jest warta przeczytania. 

4 komentarze :

  1. Czytałam, ale niestety mi się nie spodobała. Nie tyle chodzi o samą książkę, bo ona była całkiem znośna, ale w pewnym stopniu była przewidywalna, a nim zdążyłam przeczytać choćby jedną stronę znajomi zaspojlerowali mi połowę książki. Czytałam więc znudzona, co chwilę spoglądając na liczbę stron i modląc się żeby to już był koniec. Nie jestem osobą, która rezygnuje z czytania w połowie książki, więc dzielnie wytrwałam, ale książce mimo wszystko dałabym mocne 4/10 :/ Może gdyby nie te spojlery to byłabym bardziej zaskoczona akcją książki :/
    Pozdrawiam c:
    http://atramentowe-ruiny.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Czytałam , moja mama też czytała i mi cholernie przypadła do gustu. Ryczałam, śmiałam się i przeżywałem wszytsko wraz z tą książką. A moja rodziecielka przeżuciła parę stron i jej się jie spodobała :(. Jednka zastanawiam się, bo w książce był wątek o tym, co się dzieje z drugoplanowymi bohaterami,kiedy Ci główni umierają. Jestem ciekawa co się stało z rodzicami Hazel.... Ale książka zajebista ❤️

    MÓJ BLOG:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Najpierw oglądałam film, a później przeczytałam. Produkcję obejrzałam dzięki koleżance, która ciągle mawiała jakie to wspaniałe, romantyczne itd. Po filmie sama sięgnęłam po książkę z czystej ciekawości. Podejrzewałam, że w książce będzie wszystko lepiej opisane. Na pewno nie dałabym tej książce tak wysokiej noty, ale wiadomo, że każdy ma inny gust. Niby wszystko było okey, język, postacie, a mimo to brakło czegoś co pozwoliłoby mi szczerze powiedzieć ,,uwielbiam/kocham'' tak jak ty to zrobiłeś w recenzji. Wiele osób zachwala, a dla mnie to średnie dzieło. Obserwuje bloga :)
    http://wielopasja.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka. Wszelkie prawa zastrzeżone.